nr 2 (23) marzec 2008
Witajcie!
Wiosna – czas pożegnania zimnych dni, mroźnego wiatru z północy. Jest to również czas, gdy wszystko budzi się do życia, czas zasiewów, kwiatów i ćwierkania ptaków. Istnieją oczywiście sposoby na przyspieszenie przyjścia wiosny. Jednym z nich jest topienie Marzanny.
Marzanna, Morena, Marzanik (od słów: "mor", "mara", "zmora"), Śmierć, Śmierztecka, Śmiertka, Śmiercicha, uosabiała śmierć i zimę. Jej kukłę należy spalić lub utopić (a najlepiej uczynić jedno i drugie) by jak najszybciej odegnać zimno i rozkoszować się ciepłem nadchodzących dni. Uwaga! Należy to wykonać zachowując pewne ustalone reguły: nie wolno dotykać pływającej już na wodzie kukły (rzekomo grozi to uschnięciem ręki), należy także jak najszybciej odejść z miejsca egzekucji, nie oglądając się za siebie (gdyż można się rozchorować) i co najważniejsze – trzeba niezwykle uważać, by się nie potknąć i nie upaść, bo to oznacza śmierć w ciągu roku. Ale jak mówi przysłowie: „co komu przeznaczone, to go nie ominie”.
Na naszym rodzimym podwórku (czyt. polskim piekiełku) wiosna oznacza odrodzenie. Niestety, nie tylko wspomnianych już kwiatów i zwierząt, ale również zakopanych (płytko) pod śniegiem, brudnych walk i nieczystych chwytów w polityce. Jakże mili i serdeczni są dla siebie politycy różnych opcji: „PiS jak terroryści” krzyczy Szmajdziński, "Będę bił brawo, gdy Tusk zrezygnuje" dodaje Jarosław Kaczyński. Widzimy więc, że ci, którzy twierdzą, iż „Polska kultura polityczna jest jak, nie przymierzając, kupa”, mają sporo racji.
W Pre-texcie znajdziecie kilka informacji na temat Mostów i Erasmusa, wspomnienie z balu politologa i jak zawsze coś ze sportu, coś z kultury..
Pozdrawiam serdecznie,
Redaktor Naczelna Monika Rosa
[Pokaż komentarze | Dodaj komentarz]