nr 1 (22) styczeń 2008
Polacy nietolerancyjni? Co może świadczyć o ich domniemanej nietolerancji? Wyzwiska pod adresem homoseksualistów, krzywe spojrzenia na Romów, bójki pomiędzy Polakami a osobami innych narodowości, a może napisy na murach obrażające wybrane grupy osób? Z tym ostatnim walczy stowarzyszenie Młode Centrum w ramach projektu „Przestrzeń miasta”.
Akcja pierwotnie miała być prowadzona jedynie we Wrocławiu. Jednak biorąc pod uwagę zainteresowanie nią, zarówno ze strony mieszkańców miast, jak i mediów, organizatorzy postanowili rozszerzyć swoje działania na cały kraj. I tak do akcji włączyły się kolejno Łódź, Warszawa, Białystok, a na Śląsku Gliwice i Katowice.
– Posługując się powszechnie dostępnymi narzędziami: Internetem oraz aparatem cyfrowym, chcemy stworzyć możliwość dokumentowania elementów naszej przestrzeni, które mają charakter naruszający godność osób ze względu rasę, wiarę, przekonania, orientację seksualną lub ich przynależność do mniejszości etnicznej lub narodowej – mówi Maciej Jędraszek, koordynator akcji.
Każdy może się włączyć. Wystarczy zrobić zdjęcie, wejść na stronę www.przestrzenmiasta.pl, wskazać lokalizację, gdzie znajduje się dane graffiti lub plakat i wprowadzić fotografię do bazy projektu. Zgłoszenia są okresowo przekazywane do policji lub straży miejskiej, które będą egzekwować na administratorach budynków usuwanie takich „ozdobników”. W Katowicach pierwsza taka tura zdjęć została już przekazana.
Podstawowym celem projektu „Przestrzeń miasta” jest rozwijanie postaw obywatelskich, przede wszystkim wśród młodego pokolenia Polaków, oraz przeciwdziałanie poczuciu wykluczenia ze społeczeństwa mniejszości – etnicznych, seksualnych i innych. Organizatorzy chcą upowszechniać wiedzę o prawach obywatelskich, zwłaszcza tych, które służą ochronie godności każdego człowieka. W naszym otoczeniu pojawia się wiele elementów naruszających te prawa, dlatego istnieje potrzeba przeciwdziałania temu zjawisku i egzekwowania na instytucjach publicznych odpowiedniej reakcji.
Co ważne, projekt nie jest akcją jednorazową polegającą na zamalowywaniu graffiti antysemickich i rasistowskich przez wolontariuszy. Nie jest też skierowany na usuwanie każdego graffiti szpecącego przestrzeń miejską, a jedynie tych, które są obraźliwe dla określonych mniejszości. Czy zmieni to na stałe cokolwiek w mentalności Polaków? No, cóż, poczekamy -zobaczymy.
Iwona Niezgodzka
[Pokaż komentarze | Dodaj komentarz]