Amerykańskich filmów o dobrych policjantach i złych rosyjskich mafiach było już bardzo wiele, o ile nie całe „morze”. „Królowie Nocy” traktują o tym samym, aczkolwiek jest jedno małe ale…

Walka dobra ze złem

James Gray

„Królowie Nocy”

Produkcja: USA

Gatunek: Dramat, Kryminał

Obraz filmowy James’a Gray’a przedstawia losy dwóch braci, którzy stoją po dwóch różnych stronach barykady. Bobby Green (Joaquin Phoenix) jest zarządcą dobrze prosperującej dyskoteki, natomiast jego brat - Joseph Grusinsky (Mark Wahlberg) podążył w ślady ojca, zostając funkcjonariuszem nowojorskiej policji. Green korzysta z życia, ma cudowną dziewczynę Amadę (Eva Mendes), wielu znajomych i brak problemów związanych z przyszłością. Joe z kolei stara się dokładnie i sumiennie wykonywać swoje zadania. Po uzyskaniu stopnia kapitana wyznacza sobie cel - załapanie wszystkich członków narkotykowego gangu, którzy prowadzą szemrane interesy w… dyskotece swojego brata. Do tej chwili obaj się unikali, jednak po policyjnym nalocie na klub Bobby’ego ich drogi znowu zaczynają się schodzić. Joe zostaje postrzelony w twarz, co działa na Green’a jak elektryczny wstrząs. Postanawia zmienić swoje postępowanie i pomóc w schwytaniu sprawców napadu na jego brata.

Na pochwałę zasługuję konwencja filmu. Brak w nim przesadnych scen pościgów, niezliczonej ilości krwi pływającej po ulicach. Obraz jest bardziej statyczny niż dynamiczny. Nakierowany na przeżycia wewnętrzne bohaterów, którzy uzewnętrzniają swoje słabości oraz emocje. Fanom hollywoodzkich superprodukcji w stylu Rambo ten film może nie przypaść do gustu, ale jeśli ktoś woli wolniejszy bieg wydarzeń, to ma szanse upatrzenia czegoś dla siebie.

Mimo, że „Królowie Nocy” nie porywają i nie zaskakują, to przyjemnie się ten film ogląda, choćby ze względu na muzykę. A muzyka jest nie byle jaka, bo nie byle kto ją skomponował. Autorem ścieżki dźwiękowej jest nasz rodak Wojciech Kilar.

Chojny

[Pokaż komentarze | Dodaj komentarz]