nr 2(marzec)/2004

redakcja

* kultura * nauka * sport i rozrywka * felieton * nasz punkt widzenia *

Internetowy miesięcznik społeczności akademickiej Uniwersytetu Śląskiego
 

ROZMOWA MIESIĄCA - CHCEMY BYĆ KONKURENCYJNI - rozmowa z JM Rektorem Januszem Janeczkiem

FELIETON

NASZ PUNKT WIDZENIA

NA CZASIE

Naukowe nowości wydawnicze

NAUKA

KULTURA

SPORT I ROZRYWKA

księga gości

FORUM

E-MAIL:pretext@us.edu.pl

ARCHIWUM 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sukces to jedna z podstawowych kategorii, jakimi myśli współczesny człowiek. Wielu z nas dąży do niego, jednak niewielu potrafi dokładnie określić, co w rzeczywistości kryje się za tym terminem. Czy zatem istnieje jakaś uniwersalna definicja sukcesu? Czy dla każdego z nas znaczy on to samo? Gdyby tak było, być może znaleźlibyśmy się nagle na jednej drodze, rozpychając się łokciami w wyścigu po… No właśnie, po co?

PRZETERMINOWANA SŁODYCZ

            Według Emersona sukces to: śmiać się często i szczerze, zyskać szacunek inteligentnych ludzi i podziw dzieci, zasługiwać na dobrą ocenę uczciwych krytyków i cierpliwie znosić zdradę fałszywych przyjaciół, doceniać piękno, znajdować w bliźnich to, co najbardziej wartościowe, pozostawić po sobie świat nieco lepszym i mieć świadomość, że choćby jedna istota ludzka odetchnęła lżej dzięki temu, że my istnieliśmy na tym świecie. Któż z nas by o tym nie marzył? - Piękne słowa, ale to chyba jakieś średniowiecze! Dziś nikt nie myśli w ten sposób o sukcesie. Większość z nas nie ma aspiracji zmiany świata na lepsze czy nastawiania drugiego policzka. Raczej ważne jest utrzymanie się na odpowiednim poziomie, ale jak wysoki on jest, to już sprawa indywidualna - komentuje Asia, studentka trzeciego roku psychologii.

COŚ Z DATĄ WAŻNOŚCI

Potocznie sukces rozumiemy najczęściej jako osiągnięcie zamierzonego celu. Myślimy o nim zazwyczaj w najszerszej kategorii - w kategorii życia. Jest on działaniem na najwyższym poziomie własnych możliwości, przy jednoczesnym zachowaniu równowagi między wszystkimi płaszczyznami życia. Sukces jest jednym z praw przyrody, naturalnym instynktem. Szeroko ro- zumiane dążenie do celu ma znacze- nie ewolucyjne, jest ważne dla prze- trwania gatunku. Człowiek wyposa- żony jest  w swego rodzaju drive - nie do końca jeszcze zbadany me- chanizm napędzający. W długofalo- wym procesie ewolucji ci, którzy go mają - przetrwają. Czasem poja- wiają się niestety negatywne skutki uboczne. Do celu można dążyć po trupach - to osłabia gatunek.

CUKIEREK W KRAWACIE

            Praca zawodowa pochłania przeciętnie 1/3 życia człowieka. Nic więc dziwnego, że sukces bardzo często wiążemy właśnie z karierą za- wodową. – Sukces, dla mnie i wie- lu moich znajomych, to przede wszystkim sukces zawodowy. Studiuję, staram się współ- pracować z mediami, wykorzystuję szansę, którą są, moim zdaniem, praktyki wakacyjne. Wiem, że droga ku temu daleka, ale ona gdzieś się kończy. Każdy może spróbować, choć nie każdemu się udaje - zwierza się Kasia, studentka trzeciego roku dziennikarstwa. Według raportu AIG i Gazety Wyborczej sukces zawodowy to często ogólnie dobra sytuacja zawodowa. Nie chodzi o natychmiastowy awans na najwyższe stanowiska, założenie dobrze prosperującej firmy czy prestiż. Chodzi raczej o indywidualnie rozumianą satysfakcję z pracy i dobre zarobki, choć wysoka pozycja i uznanie stanowią istotne synonimy sukcesu. - Kariera to mój cel na przyszłość. Uczę się, żeby szybko awansować, a za zarobione pieniądze móc pozwolić sobie na wiele przyjemności - opowiada Agnieszka, uczennica drugiej klasy liceum. Według wspomnianego wyżej raportu, dopiero osoby legitymujące się ponadśrednim wykształceniem w większej mierze są w stanie docenić takie aspekty pracy, jak zgodność z zainteresowaniami oraz możliwość samodzielnego podejmowania decyzji. Dla wielu studentów wyobrażenie o dobrej pracy wiąże się przede wszystkim z bezpieczeństwem i dobrą atmosferą, dopiero w dalszej kolejności pojawiają się takie wartości, jak wysokie zarobki, możliwość szybkiego awansu czy poczucie władzy.

A MOŻE W PIELUSZKACH

            Sukces zawodowy nie jest jednak priorytetem dla każdego młodego człowieka. Kładąc na drugiej szali życie rodzinne, dużo wolnego czasu dla siebie i swoich bliskich, aktywne życie towarzyskie, wielu wybiera właśnie tę drogę. Zdaje się to być swego rodzaju postawą obronną wobec czasów, w których bezrobocie sięga blisko 20%. - Po co mam gonić za pieniędzmi, ryzykować wiele cennych rzeczy. Obecnie widać, że sukces zawodowy jest bardzo niepewną wartością. Dla mnie sukcesem jest przede wszystkim rodzina - tłumaczy Piotrek, student drugiego roku prawa. Ze wspomnianego raportu wynika, że większość młodych ludzi wybiera raczej spokojne życie bez stresów niż karierę zawodową, która zawsze wiąże się z pewną dozą ryzyka. Na bezpieczeństwo stawiają przede wszystkim osoby pracujące i niekontynuujące nauki oraz bezrobotni. Kariera jest stosunkowo ważna dla osób uczących się, ale większość nie jest skłonna do dramatycznych poświęceń, by ten cel osiągnąć. Liczą się przede wszystkim relacje międzyludzkie - z rodziną, współpracownikami i przyjaciółmi. Drapieżne wzorce yuppie i "twardziela" zdewaluowały się w dużej mierze na rzecz wzorców prospołecznych. Udane życie emocjonalne jest niezwykle ważnym aspektem sukcesu. Do spełnienia potrzebni są bliscy ludzie oraz związane z nimi: miłość, przyjaźń, poczucie przynależności do określonej grupy. Osoby, które rzucają się samodzielnie w wir działania, zajęte zarabianiem pieniędzy, przeskakując kolejne szczeble kariery, zapominając często o  innych, równie ważnych sferach życiowych. I kiedy cel zawodowy zostanie już osiągnięty, okazuje się, że nie ma nawet z kim dzielić radości z sukcesu.

czytaj dalej >>>