|
|
Któż
nie słyszał o tym, że życie studenckie to jedna wielka impreza?
Krążą na ten temat pikantne plotki, anegdoty, a młodzież
licealna aż zaciera ręce na myśl, że już wkrótce włączy się
w tę falę rozrywek. Taki stereotyp, według którego student to
przede wszystkim bywalec pubów i dyskotek, ewentualnie imprez „akademikowych”,
jest powszechnie znany. Ale może warto by było zastanowić się
nad tym, czy uczniowie szkół wyższych faktycznie „cierpią”
na nadmiar wolnego czasu? A może są już wplątani w pajęczynę
dorosłości, która krępuje ich ruchy i uniemożliwia realizację
pozanaukowych zainteresowań oraz oddawanie się rozrywkom?
ŁAMIĄC
STEREOTYPY...!?
-Ilość wolnego czasu, którym możemy rozporządzać, zależy
zdecydowanie od kierunku, na którym podejmiemy naukę. Inna jest
sytuacja studentów wydziałów humanistycznych, a inna przyszłych
lekarzy – tłumaczy Marta, studentka drugiego roku
politologii. Każda uczelnia ma swoją specyfikę, sposoby
nauczania. Różnie określane są także wymagania wobec młodzieży.
Inny tok nauczania preferują uniwersytety, kształcące przede
wszystkim w obszarze nauk humanistycznych i przyrodniczych,
odmiennie natomiast przyswajają wiedzę uczniowie politechnik,
akademii medycznych czy wyższych szkół artystycznych. Ale nawet w
obrębie jednego wydziału młodzież może postępować bardzo różnie,
sterując tym samym m.in. swoim wolnym czasem. Zgodnie z popularnym
przysłowiem, każdy jest kowalem swego losu – tak też od samego
studenta i jego umiejętności organizacji pracy zależy to, czy będzie
on w stanie pogodzić naukę z rozrywką.
POWAGA
NA TWARZY PRAWNIKA
 |
|
Model
studenta-kujona czasem się sprawdza. |
Według krążących wśród młodzieży stereotypów,
studenci prawa są zarozumiali i głęboko przekonani o swej wyższości
nad rówieśnikami. Skąd może wynikać taki stan rzeczy? Czy
przyszli prawnicy bardziej angażują się w życie akademickie, więcej
się uczą, są bardziej systematyczni? A może jest to tylko jedno
z tych twierdzeń, które bez głębszego uzasadnienia pow- tarzane są
przez młodych ludzi? -Studenci prawa zdecydowanie muszą się dużo uczyć, nie oznacza to
jednak, że są całkowicie pochłonięci przez naukę. Wszystko
zależy od organizacji pracy. Ja i większość moich kolegów
obiecujemy sobie na początku każdego semestru, że będziemy
pracować systematycznie, uczyć się każdego dnia. Taka postawa
pozwala realizować się także w innych dziedzinach życia – mam
na myśli hobby i życie towarzyskie. W praktyce okazuje się
zwykle, że z dotrzymywaniem naszych postanowień jest różnie, co
staje się jasne tuż przed rozpoczęciem sesji. Wtedy trzeba już
porządnie „przysiąść nad książką”, czasem nawet przez
cztery, pięć dni pod rząd. Ten problem występuje rzecz jasna także
na innych wydziałach, nie jest typowy wyłącznie dla studentów
prawa - wyjaśnia postawę większości przyszłych prawników
Przemek, student prawa i politologii. Uczniowie Wydziału Prawa i
Administracji nie skarżą się zazwyczaj na nadmiar materiału, którego
muszą się nauczyć. Z drugiej jednak strony nie mają też
nadmiaru wolnego czasu. Często podkreślają, iż pierwszy rok
nauki jest najtrudniejszy, wtedy muszą się wykazać dużym
samozaparciem i udowodnić, że potrafią przyswoić ogrom wiedzy.
Dalsza część studiów jest już dużo mniej stresująca i pozwala
studentom na pełniejsze korzystanie z wszelkich rozrywek. –Właściwie, z wyjątkiem okresu sesji, mam dużo wolnego czasu. Większość
wykładowców nie robi nam kolokwiów w trakcie semestru i nie
wymaga od nas zbyt wiele. Dzięki temu można się poświęcić
temu, co się naprawdę lubi. Spędzam czas ze znajomymi, czytam
ulubione książki przy filiżance kakao, spaceruję, uprawiam też
sport – uczęszczam na treningi piłki nożnej, na basen i na siłownię
– dodaje Przemek, który pierwszy rok prawa ma już za sobą.
SPACER
W CHMURACH
(WYDZIAŁ
NAUK SPOŁECZNYCH)
 |
|
Aktywny
wypoczynek pod pseudonimem hobby. |
Jednym
z kierunków uniwersyteckich na katowickim WNS-ie jest filozofia. Wśród
żaków krąży stereotyp młodego filozofa, jako osoby „bujającej
w obłokach”, oderwanej od rzeczywistości, całkowicie
niezainteresowanej problemami życia codziennego. Czy jednak
faktycznie zajęcia prowadzone na tym kierunku nie dają młodym
ludziom żadnej konkretnej wiedzy i czy rzeczywiście studia te nie
wiążą się z najdrobniejszym nawet wysiłkiem? Formalnie
mam zajęcia tylko raz w tygodniu, ale jest to dzień wyjątkowo męczący
- spędzam czas na uniwersytecie od godziny 8 do 18. Ćwiczenia są
bardzo ciężkie, a przygotowanie się do nich wymaga od studentów
kilkakrotnego czytania tekstów filozoficznych i oczywiście dokładnego
ich przemyślenia. Oprócz studiowania filozofii uczęszczam także
na podyplomowe studia dziennikarskie. Mam więc nad czym tracić
wzrok. W wolnym czasie natomiast czytam książki, jeżdżę konno,
a co drugi tydzień wyjeżdżam w góry – opowiada Agata,
studentka czwartego roku filozofii. Kierunek ten pozwala młodzieży
zainteresowanej filozofią na realizację swoich marzeń. Nie zamyka
przy tym drogi do oddawania się różnym przyjemnościom, które
umilają życie uniwersyteckie. –Mam bardzo dużo czasu dla siebie i mogę go zagospodarować w dowolny
sposób. Po zajęciach najczęściej oglądam telewizję, a
wieczorami wychodzę do pubów lub na imprezy. Bardzo lubię także
wyjazdy w góry. Moi znajomi natomiast wolne chwile spędzają
zazwyczaj na boisku, grając w piłkę nożną – mówi Artur,
student czwartego roku filozofii.
czytaj
dalej>>>
|